wracamy sobie wczoraj z lubym do domu po przyjemnie spędzonym wspólnie wieczorze.
- kocham cię. - słyszę z ust lubego.
- a bardzo? - dopytuję się, bo może nie bardzo i co wtedy?
- najbardziej! - zarzeka się luby.
rządna dalszego słodzenia, czując podatny grunt, dopytuję się dalej:
- i uważasz, że jestem najpiękniejsza?
- najpiękniejsza, kochanie!
- i najmądrzejsza?
- hmm... - luby wpadł w głęboką zadumę, a ja w głęboką rozpacz. no cóż, sama się dopraszałam ;-)


a tu lalka z jazz rocka. trochę psychodeliczna taka.

Komentarze:

10.08.2007, 15:12 :: 83.19.100.116
hajuken
klimat zdjęcia niesamowity, jak z hołłołu wyjęty